5 sekretów skutecznego odchudzania

Co zrobić, gdy waga ani drgnie?

Waga ani drgnie pomimo diety i ćwiczeń. Jaką dietę zastosować, by sprzyjała nie tylko walce z otyłością, ale zapobiegała chorobom serca i układu krążenia?

Czy zastanawialiście się nad tym, dlaczego niektórzy – niezależnie od tego, jak bardzo by się starali – nie mogą schudnąć? Nie pomaga im żadna dieta. Rezultatu nie przynoszą również ćwiczenia. Waga tych osób – niczym zaklęta – ani drgnie. Albo wręcz przeciwnie: mimo ciągłych wysiłków, wciąż rośnie. Co wtedy zrobić?

Stan, w którym mimo wielu wysiłków nie możemy schudnąć, może budzić desperację. Niekiedy prowadzi do przekonania, że sprawa jest beznadziejna i wtedy dochodzi do rezygnacji z wszelkich prób zrzucenia nadprogramowych kilogramów. Niektórzy podwajają swoje wysiłki: jeszcze bardziej rygorystycznie przestrzegają diety, jeszcze intensywniej ćwiczą – i wreszcie przynosi to jakiś skutek. Ci, którzy mają mniej szczęścia, dochodzą w końcu do wniosku, że nie tędy droga.

To przede wszystkim do nich adresowany jest ten artykuł.

Może być bowiem i tak, że na to, czy chudniemy, czy nie, wpływ mają takie czynniki, jak:

  • stres
  • utajone przewlekłe stany zapalne
  • sposób metabolizowania tłuszczów

To sprawy, które daleko wykraczają poza tradycyjną dietę, której towarzyszy wysiłek fizyczny. Ale głowa do góry – i one są do opanowania.

Stany zapalne

Występujące w naszym organizmie chroniczne stany zapalne o niskiej intensywności często prowadzą do powolnego niszczenia komórek, organów i tkanek. To natomiast wpływa na sposób pracy wielu narządów wewnętrznych. Z czasem pojawia się oporność na insulinę. Glukoza, zamiast trafiać do komórek, zamieniana jest w tłuszcz. Metaboliczna sprawność organizmu ulega poważnemu obniżeniu. Pojawia się cukrzyca typu 2 oraz otyłość.

Owe utajone stany zapalne trzeba za wszelką cenę zwalczyć. Najlepiej – za pomocą odpowiedniej diety (a jednak!). Pewne rodzaje pożywienia sprzyjają bowiem pojawieniu się chronicznych stanów zapalnych o niskim stopniu intensywności. Zaliczyć do nich trzeba cukry, wysoko przetworzoną żywność wzbogaconą konserwantami, a także pieczywo zawierające gluten, głównie pszenne. Nadmiar nabiału też może być niewskazany. Z wiekiem bowiem zanika tolerancja laktozy. To natomiast prowadzi do przewlekłych stanów zapalnych w obrębie jelit i jamy brzusznej. Dochodzi do paradoksalnej sytuacji, w której pożywienie szkodzi organizmowi, zamiast go budować i odnawiać.

Złe zastąpić dobrym

Szkodliwe składniki pożywienia należy zastępować takimi, które sprzyjają zdrowiu. Są to: świeże, zielone warzywa, owoce o niskim indeksie glikemicznym, mięso z chowu wiejskiego, żywność nieprzetworzona oraz zdrowe, tłoczone na zimno tłuszcze. Żeby ułatwić proces zastępowania niezdrowych składników żywności tymi zdrowymi, warto też wspomóc nasz układ pokarmowy odpowiednimi suplementami diety: np. zielonym jęczmieniem czy zieloną kawą. Pomocna może okazać się także spirulina oraz koenzym Q10. Ten ostatni, zgodnie z powszechnym przekonaniem, ma zwiększać witalność. Nie do przecenienia są także probiotyki, pozwalające utrzymać w stanie równowagi florę bakteryjną jelit, co ma wpływ zarówno na kondycję wyściółki układu pokarmowego czy odporność organizmu, jak i na gospodarkę tłuszczami. Takie probiotyki jak bakterie z gatunku Lactobacillus gasseri są w stanie zmniejszyć ilość tłuszczu otrzewnego o ok. 9 proc. w ciągu trzech miesięcy.

Pełna treść artykułu w najnowszym wydaniu "Żyj Długo".