Rewelacyjna witamina D

Zanim pojawi się szczepionka

Jest kolejne naukowe potwierdzenie zbawiennego wpływu przyjmowania witaminy D w okresie pandemii koronawirusa. Hiszpańskie badania przeprowadzone w Szpitalu Uniwersyteckim Królowej Zofii w Kordobie dowodzą, że osoby o zbyt niskim poziomie witaminy D we krwi łatwiej ulegają zakażeniu. Natomiast ci, którzy zachorują na COVID-19 i którym w szpitalu podawana jest witamina D, chorują znacznie łagodniej, bez zgonów i bez powikłań po wypisaniu do domu.

Jak już wcześniej ustalono, krytycznym poziomem witaminy D w osoczu krwi jest 30 ng/ml. Poniżej tego poziomu organizm znacznie łatwiej zaraża się koronawirusem. Natomiast powyżej tej granicy wykazuje dużo większą odporność. Wyniki badań izraelskich naukowców na ten temat pojawiły się w renomowanym czasopiśmie branżowym „FEBS Journal”.

Natomiast hiszpańscy lekarze informacje na temat swoich ustaleń opublikowali na łamach „Journal of Steroid Biochemistry and Molecular Biology”. Przeprowadzili oni badanie na 76 pacjentach chorujących na COVID-19.

Po przyjęciu do szpitala chorzy byli w porównywalnym stanie. U 26 losowo wybranych pacjentów z tej grupy zastosowano terapię standardową – podano im hydroksychlorochinę (pochodną chininy) i azytromycynę (antybiotyk). W drugiej grupie liczącej 50 osób także podano te medykamenty, ale dodatkowo zaaplikowano jeszcze witaminę D w postaci kalcyfediolu – metabolitu witaminy D3.

W pierwszej grupie u połowy pacjentów zaobserwowano ciężki przebieg choroby z koniecznością przeniesienia ich na oddział intensywnej terapii. Miały miejsce dwa zgony.

W drugiej, liczniejszej grupie (tej, której aplikowano metabolit witaminy D3), przebieg choroby był zaskakująco łagodny. Tylko jednego pacjenta musiano przenieść na OIOM. Nie było zgonów, a po wypisaniu pacjentów do domu nie zanotowano żadnych komplikacji.

Wnioski z badań są następujące:

(Najpierw jednak ważna uwaga. Specjaliści--zakaźnicy uważają, że pod nieobecność kalcyfediolu, będącego preparatem dość rzadkim, z powodzeniem można stosować witaminę D3 w postaci klasycznej.)

Po pierwsze – stosowanie dużych dawek witaminy D znamiennie zmniejsza liczbę pacjentów, których trzeba poddać leczeniu na oddziałach intensywnej terapii z powodu COVID-19.

Po drugie – witamina D ma zdolność zmniejszenia nasilenia COVID-19 i – jak się obecnie ocenia – w znacznym stopniu chroni przed zakażeniem, ponieważ podnosi odporność.

Wydaje się, że można iść jeszcze dalej: Dopóki nie będzie skutecznej szczepionki pozbawionej skutków ubocznych, w całej populacji należałoby powszechnie podawać witaminę D w celach profilaktycznych i leczniczych.